Wszystkie wpisy

Strony WWW · Małe firmy · SEO

Strona internetowa dla małej firmy — co naprawdę jest potrzebne

Zanim zamówisz stronę, sprawdź, które elementy faktycznie przynoszą telefony, a które są tylko pozycją na fakturze. Praktyczny przewodnik bez żargonu.

3 min czytania

Większość poradników o stronach dla małych firm pisze ktoś, kto te strony sprzedaje. Stąd biorą się listy dwudziestu „niezbędnych" funkcji, z których połowa nigdy nikomu nie przyniosła klienta. Ten tekst idzie w drugą stronę: co naprawdę musi być, co jest miłe, a co możesz spokojnie odpuścić.

Zacznij od jednego pytania

Zanim zaczniesz myśleć o wyglądzie, odpowiedz sobie: co ma się wydarzyć, gdy ktoś wejdzie na Twoją stronę?

Ma zadzwonić. Ma napisać. Ma zarezerwować termin. Ma przyjść do warsztatu. Ma coś kupić.

To jedno zdanie decyduje o wszystkim innym. Strona hydraulika, która ma przynosić telefony, wygląda inaczej niż strona gabinetu, która ma zapełniać kalendarz. Jeśli nie umiesz tego zdania wypowiedzieć, żaden projektant Ci nie pomoże — zbuduje coś ładnego, co nic nie robi.

Cztery rzeczy, które muszą być

Numer telefonu widoczny od razu. Nie w stopce, nie na podstronie „Kontakt". Na samej górze, klikalny na telefonie. Brzmi banalnie, a to najczęstszy błąd, jaki widuję. Ktoś szuka Cię z telefonu, na parkingu, w pośpiechu — jeśli musi szukać numeru, zadzwoni do konkurencji.

Jasna odpowiedź, czym się zajmujesz i gdzie. „Kompleksowe rozwiązania dla wymagających klientów" nic nie znaczy. „Naprawa pralek i zmywarek, Wrocław i okolice, dojazd w 24h" — znaczy wszystko. Google też to czyta.

Dowód, że istniejesz naprawdę. Zdjęcia Twoich prac, nie stockowe. Imię i nazwisko. Adres, jeśli masz lokal. Opinie, jeśli je zbierasz. Człowiek, który wydaje pieniądze, szuka sygnałów, że nie trafił na wydmuszkę.

Szybkość. To nie jest kwestia techniczna, tylko biznesowa. Jeśli strona ładuje się cztery sekundy, część ludzi ją zamknie, zanim cokolwiek zobaczy. Szerzej o tym, skąd bierze się ta powolność i co ją usuwa, piszę w tekście o porzuceniu WordPressa.

Co jest miłe, ale nie pilne

  • Blog. Działa świetnie, ale tylko jeśli faktycznie będziesz pisał. Pusta zakładka „Aktualności" z jednym wpisem sprzed dwóch lat szkodzi bardziej, niż pomaga.
  • Galeria realizacji. Warto, jeśli Twoja praca jest wizualna. Fryzjer tak, księgowy raczej nie.
  • Formularz kontaktowy. Przydatny, ale nie zastępuje telefonu. Większość ludzi wolałaby zadzwonić.
  • Wersja obcojęzyczna. Tylko jeśli naprawdę obsługujesz takich klientów. Inaczej to podwojona robota bez zwrotu.

Co możesz odpuścić

Tu będzie niepopularnie, bo to są pozycje, które ładnie wyglądają na wycenie.

Animacje i efekty przy przewijaniu. Robią wrażenie na projektancie. Klienta spowalniają, a na słabszym telefonie potrafią przyciąć.

Slider na górze strony. Badania użyteczności od lat pokazują to samo: ludzie patrzą na pierwszy slajd i przewijają dalej. Reszta to praca, której nikt nie zobaczy.

Rozbudowany panel do samodzielnej edycji. Brzmi kusząco — „będziesz mógł wszystko zmieniać sam". W praktyce większość właścicieli firm wchodzi tam raz, przy odbiorze, i nigdy więcej. Panel trzeba aktualizować i zabezpieczać, więc płacisz za niego dalej, nawet go nie używając.

Czat na stronie. Ma sens, gdy ktoś siedzi i odpowiada. Nieobsługiwany czat z komunikatem „wrócimy do Ciebie" jest gorszy niż jego brak.

Ile podstron naprawdę potrzebujesz

Dla większości małych firm wystarczą cztery:

  1. Strona główna — kim jesteś, co robisz, jak się skontaktować
  2. Oferta — konkretnie, co robisz i dla kogo
  3. Realizacje albo o mnie — dowód
  4. Kontakt — telefon, mail, adres, godziny

Wszystko ponad to powinno mieć uzasadnienie. Dziesięć podstron, na których nikt nigdy nie był, nie pomaga w Google — a bywa, że przeszkadza, bo rozprasza sygnał.

Najczęstszy błąd, jaki widuję

Strona opisuje firmę, zamiast rozwiązywać problem klienta.

„Jesteśmy firmą z 15-letnim doświadczeniem, stawiającą na jakość i zadowolenie klienta" — tak zaczyna się większość stron małych firm. Tymczasem człowiek, który tam trafił, ma zalaną łazienkę i chce wiedzieć jedno: czy przyjedziesz dzisiaj.

Napisz stronę odpowiedziami na pytania, które klienci zadają Ci przez telefon. To najlepszy materiał, jaki masz, i nic nie kosztuje.

Od czego zacząć

Nie od wyglądu i nie od technologii. Od spisania na kartce tych pytań, które słyszysz najczęściej, i jednego zdania o tym, co ma się wydarzyć po wejściu na stronę.

Jeśli chcesz to przegadać, opisz swoją sytuację w kreatorze zamówienia — kilka prostych pytań, bez żargonu i bez zobowiązań. Odpowiem, co ma sens w Twoim przypadku, również wtedy, gdy odpowiedzią będzie „mniej, niż myślisz".

Masz podobny problem u siebie?

Opisz go własnymi słowami — kilka prostych pytań, bez zobowiązań.

Przejdź do kreatora

Przeczytaj również

Potrzebna strona internetowa albo program dla firmy?

Nowoczesna strona albo system dopasowany do tego, jak naprawdę pracuje firma — bez miesięcy oczekiwania.

Przejdź do kreatora